#onetontour gruzja
  • Powered by
#onetontour gruzja
Artykuł
#OnetOnTour: najciekawsze zdjęcia z ostatniego dnia w Gruzji

2018-10-09

Przygoda ekipy OnetOnTour z Gruzją szybko dobiegła końca. Trzy dni wystarczą, aby zakochać się w tym kraju, lecz nawet trzydzieści trzy nie wystarczą, aby poznać go dokładnie. Koniecznie musimy tu wrócić!
#OnetOnTour: najciekawsze zdjęcia z ostatniego dnia w Gruzji
Ostatni dzień naszego pobytu to wizyta w regionie Kachetii (Kakheti), położonym na wschód od Tbilisi i graniczącym z Rosją oraz Azerbejdżanem. Słynie on głównie z uprawy winorośli - właśnie stąd pochodzi niemal 70 proc. produkowanego w Gruzji wina. W miejscowości Gurdżaani swoją winnicę prowadzi Marcin Zaremba, który przyjechał do Gruzji w 2010 roku. Marcin był naszym gospodarzem i przewodnikiem w Gruzji.
 
Podczas wizyty w jego winnicy mogliśmy zobaczyć z bliska, jak przebiega winobranie, wznieśliśmy niejeden toast za pomyślność, a także uczestniczyliśmy w suprze, czyli tradycyjnej gruzińskiej biesiadzie.
 
W podróży przez Gruzję towarzyszył nam niezawodny Samsung Galaxy Note9, dzięki któremu uchwyciliśmy wszystkie najciekawsze momenty.

 

Marcin Zaremba, nasz gospodarz i szef georgianmystery.com

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Późne winobranie w winnicy Kakhetis Guli
W winnicy Kakhetis Guli wino produkowane jest drogą naturalną. Oznacza to, że nie stosuje się tam żadnych oprysków twardych, a przycięta trawa pozostawiana jest na ziemi, jako kompostownik. Także podczas fermentacji oraz leżakowania właściciele nie używają żadnych ulepszaczy, drożdży, barwników, cukru ani wody.
 
Wino z Kakhetis Guli fermentuje na czystym soku i produkowane jest na dwa sposoby. Pierwszy z nich to tzw. metoda kakhetynska, w której wyciśnięty sok fermentuje na skórkach przez około 2 tygodnie. Później wino zostaje oddzielone od skórek. Drugi sposób to fermentacja odbywająca się bez skórek, czyli tzw. metoda europejska. Obie są dobre, jednak w zależności od wybranej metody wino wychodzi zupełnie inne.

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Tradycyjny toast produkowanym przez Marcina wytrawnym rkaciteli
W Gruzji toasty pijemy do dna, a oszustwo szybko wyjdzie na jaw. Na koszulę lub głowę nie może spać ani jedna kropla. Rkaciteli to jedna z najstarszych odmian winorośli uprawianych w Gruzji i na świecie - wykorzystywana jest do produkcji zarówno win domowych, jak i tych z najwyższej półki. Szczep ten pozwala uzyskać wina o neutralnym owocowym aromacie, często z pieprzną i ziołową nutą. 
 
Toasty są w Gruzji bardzo ważnym elementem posiłków. Przemowy mogą trwać nawet kilka minut, a za odpowiedni przebieg spotkania odpowiada tamada, czyli najczęściej gospodarz lub najbardziej poważana osoba w grupie. Warto podkreślić, że raczej nie wypada sięgać po kieliszek samodzielnie. Tamada może także zainicjować wśród gości wachtanguri (bruderszaft) - co ciekawe, często pije się go ze specjalnych pucharów, które mogą mieć nawet pół litra pojemności.
 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Gruzińskie chinkali
Chinkali to duże kołduny, które wypełnione są bulionem i mięsem. Aby je przygotować, należy surową porcję mięsa (najczęściej mielonego, np. baraniny lub wołowiny) wymieszać z niewielką ilością wody i umieścić wewnątrz ciasta przypominającego zarówno wyglądem, jak i smakiem ciasto pierogowe. Z ciasta formuje się kształt przypominający sakiewkę. W wyniku gotowania w kołdunie woda - po wpływem dodatku mięsa - zamienia się w bulion. Jedzenie chinkali to sztuka - należy tak ugryźć, aby najpierw spokojnie wypić bulion, a później zjeść resztę potrawy.
 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

 

Zdjęcie wykonane telefonem Samsung Galaxy Note9

Przeczytaj też

Zapisz się na jazdę próbną chcę się zapisać